fbpx

„Dostawałem i wyszedłem na ludzi”- czyli o klapsach, wspomnieniach i zapominaniu.

„Klaps nie zostawia wielkiego śladu” i „Trzeba rozróżnić, czym jest klaps, a czym jest bicie” słyszę w różnych dyskusjach. Chciałabym wtedy zadać kilka pytań: Czy możliwe jest odróżnienie klapsa od bicia? Jak to zmierzyć? Czym jest klaps, jeśli nie uderzeniem dziecka? Po czym można poznać, że nie ma żadnego śladu- na ciele, czy w umyśle, albo, że ślad już jest? I w końcu- w jakim celu mielibyśmy takie rozróżnienia robić?

NIE ROZUMIEM

No bo… co miałoby dać danie dziecku klapsa? W jakim celu rodzic- ten, który kocha i chroni przed niebezpieczeństwem, miałby zadawać mniejszemu, słabszemu, zależnemu od siebie człowiekowi ból? Słyszę czasem, że „Bez klapsa się nie da”, „Dziecko się bez tego nie nauczy co jest dobre, a co złe”. Widzę w takich słowach intencję nauczenia dziecka czegoś, a także pozytywnego wpływu na jego życie. Tylko zastanawiam się, czego uczy się mały człowiek doznając bólu od ukochanej osoby? Czy nie tego, że ten, kto kocha, może w przyszłości mąż, ma prawo „ z miłości” uderzyć? Albo, że kiedy ktoś postąpi wbrew jego woli, to może go za to zbić? O ile oczywiście jest mniejszy i słabszy.

Ciekawi mnie też oburzenie obrońców klapsów, kiedy ktoś pyta ich, czy byłoby dla nich w porządku, gdyby klapsem obdarzył ich szef, partner lub pani w warzywniaku. Za jakieś niezgodne z normą społeczną zachowanie, niedotrzymanie terminu lub wypowiedziane w emocjach słowa. Mówią, że to inna sytuacja. Że relacje między dorosłymi, to co innego. Nie rozumiem.

Pixaby

ŚLADY

O tym, jakie ślady- nie tylko te fizyczne, ale też w psychice dziecka może zostawić klaps można napisać niejeden artykuł. I kolejne o tym dlaczego zwykle na jednym klapsie się nie kończy.
Wspomnę więc tylko o jednym, za to ogromnym badaniu (a badań jest znacznie więcej), które było prowadzone przez 5 dekad i objęło 160 tys. dzieci, które dostawały „tylko” klapsy (Źródło). Jeśli jesteś rodzicem stosującym klapsy masz w związku z tym określone cele wychowawcze, takie, jak np. przestrzeganie zasad, to… wyniki mogą Cię zaskoczyć.

Dzieci, które dostawały klapsy w porównaniu z grupą kontrolną:
-częściej wykazywały antyspołeczne zachowania
– częściej sprzeciwiały się rodzicom
– częściej zachowywały się agresywnie
– miały większą skłonność do postępowania wbrew ustalonym zasadom
– oraz większe problemy natury psychicznej
– w dorosłości częściej stosowały kary fizyczne wobec swoich dzieci
– miały gorsze wyniki w zakresie inteligencji i umiejętności poznawczych w porównaniu do grupy kontrolnej

Czy jeden klaps nie zostawia śladu? Trudno o tym dyskutować. Jak został wymierzony (Co to w ogóle za słowo? Czy da się to wymierzyć?) klaps i w jakich okolicznościach, jaka jest relacja pomiędzy rodzicem, a dzieckiem, co się zadziało potem? To wszystko mogą być czynniki łagodzące lub zaostrzające problem. Jednak klaps jest biciem. Tak jak policzek wymierzony żonie przez męża może być różny- niezbyt mocny lub powodujący widoczne obrażenia, nadal jest policzkiem, jest przemocą.

Zdjęcie: Michał Parzuchowski, Unsplash

WSPOMNIENIA

Zdarza mi się słyszeć: „Zasłużyłem”, „Wyszedłem na ludzi”, „Przynajmniej miałem szacunek do rodziców, nie tak, jak ta bezstresowo wychowywana dzisiejsza młodzież”. Mam poczucie, że takie przekonania bywają potrzebne tym, którzy je wypowiadają. Mogą chronić- przed bólem, wstydem, utratą poczucia wartości. Mogą pomagać zachować w głowie pozytywny, wyidealizowany obraz rodziców lub wychowawców. Jeśli widzę mojego rodzica, jako dobrego człowieka, to pamiętanie mu wymierzonych razów, jako przemoc, mogłoby nieco zaważyć na tym wizerunku, a wspominanie ich, jako konieczne działanie wychowawcze nie burzy tego obrazu. Zresztą bywa, że dzieciom łatwiej przychodzi myśleć źle o sobie niż o własnych rodzicach, mówią więc: „Zasłużyłem sobie na to”.

Zdarza mi się też słyszeć zdziwienie i oburzenie zmianą prawa (zakaz kar cielesnych obowiązuje w Polsce od 2010 roku) na takie, w którym klapsy są zakazane. „Przecież to normalne, że dzieciom daje się klapsy!”- mówią. Tylko, że nie rodzimy się z wiedzą o tym, jakie zachowania są normalne, a jakie nie. Pojęcie normy kształtuje się w nas we wczesnych latach życia- dzięki temu, co widzimy w naszym otoczeniu. Dla niektórych osób, kiedy były dziećmi normalna była możliwość wypowiedzenia swojego zdania, dla innych to, że „dzieci i ryby głosu nie mają”. Są dzieci, które na widok wyciąganego ze spodni paska kulą się ze strachu, bo kojarzą to z tym, że zaraz zostaną w bolesny sposób ukarane. Są też takie, na których ta sama sytuacja nie robi wrażenia, bo nie mają w głowie takiego połączenia. Dla nich to normalne, że pasek jest od tego, żeby spodnie nie spadły.

ZAPOMINANIE

Spytałam kiedyś pewnego tatę, który karał klapsami swojego sześcioletniego syna i wspominał, jak sam był bity kablem przez ojca, jak się wtedy- jako mały chłopiec czuł. Odpowiedział, że nie pamięta. I nic w związku z tym nie czuje.

Zapominanie, odcinanie się od uczuć- bólu, strachu, upokorzenia, żalu, złości… bywa strategią mózgu na przetrwanie. A jednocześnie doświadczanie raz za razem tego, jak rodzic reagował na niepożądane przez niego zachowania- nas, gdy byliśmy dziećmi- budowało nam w głowie schemat postępowania: „jak się zachować, gdy nie mam zgody na zachowanie dziecka”. I jeśli nie zostanie świadomie przepracowany, zamieniony na inny, to będzie w stresie włączał się, ciągle na nowo. I będziemy, jak pisze Izabelle Filliozat- wciąż „potykać się o echa własnej przeszłości”. Podniesione ciśnienie. Podniesiony głos. Może też podniesiona ręka. I tak z pokolenia na pokolenie.

A gdyby tak, przypomnieć sobie, jak to było być dzieckiem? Czego potrzebowałabym od dorosłego, kiedy było mi trudno poradzić sobie ze swoją złością? Jaka reakcja pomogłaby mi, kiedy nie byłam w stanie dotrzymać jakiejś umowy lub zasady? Może pamiętasz jakąś trudną dla Ciebie, jako dziecka sytuację, kiedy nie spełniłaś/eś oczekiwań rodzica? Może dostałaś/ eś wtedy klapsa lub inną karę? Co rodzic mógłby zrobić zamiast tego? Co by Ci pomogło poradzić sobie z tą sytuacją? Co dałoby Ci wsparcie i narzędzia do tego, by następnym razem zachować się inaczej?

Mały Książe powiedziałby pewnie:

„Problemem nie jest dorastanie. Tylko zapominanie”.

Dodałabym do tego odzapominania pracę nad sobą. Może psychoterapię, może warsztaty, grupę wsparcia, może dobrą lekturę. Może wszystko razem lub całkiem inną formę. Po to by poszukać odpowiedzi na pytania: Jakim rodzicem chcę być dla mojego dziecka? W co chciałbym je wyposażyć, by było w przyszłości szczęśliwym dorosłym? Czy to co robię teraz mnie do tego zbliża? Jakiego wsparcia potrzebuję? Zadanie tych pytań może być początkiem pięknej podróży.

Jeśli uznasz ten artykuł za wartościowy będę wdzięczna, jeśli podzielisz się nim z innymi.

Źródło:

University of Texas at Austin. (2016, April 25). Risks of harm from spanking confirmed by analysis of 5 decades of research. ScienceDaily. Retrieved November 20, 2019 from www.sciencedaily.com/releases/2016/04/160425143106.htm

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *