fbpx

Jak to się zaczęło

O pokoju na świecie łatwiej się mówi, niż się go czyni. Przekonała się o tym dziewczynka, która chciała zmienić świat.

Poszukiwania

Kiedy była mała nie chciała być księżniczką, ani piosenkarką. Wolała pomagać ludziom i zmieniać świat. Ciągle szukała sposobu. Od zbierania nakrętek i rozwożenia świątecznych paczek dla potrzebujących, w gimnazjalnym wolontariacie, przez masę harcerskich akcji. Potem wśród osób starszych i dzieci z niepełnosprawnościami. Kiedy nie była już dziewczynką, tylko młodą kobietą, została ratownikiem WOPR-u. Podczas ćwiczeń okazało się jednak, że wyciągnięcie z wody większego od niej kolegi przerasta jej możliwości. „Na ratownika jestem za słaba”-pomyślała. I dalej szukała swojej drogi.

Zastanawiała się, dlaczego my- ludzie, nawet ci najbliżsi sobie, nie potrafimy się porozumieć. Dlaczego ranimy tych, których kochamy i tak trudno nam to zmienić? Szukając odpowiedzi, poszła na psychologię. Szukała w bibliotekach i na wykładach, jednocześnie sporo czasu spędzając na pracy z dziećmi i młodzieżą. Podczas praktyk, prowadzania warsztatów i badań.

Małe, wielkie odkrycia

Trzy lata w AKADEMII PRZYSZŁOŚCI, która stawia sobie za cel przeprowadzić dzieci od porażki w szkole do sukcesu w życiu. To była jedna z okazji, aby zobaczyć, że owe szkolne porażki, często są tylko wierzchołkiem góry lodowej. Pod nim był brak tego, co niezbędne do rozwoju. Bezwarunkowej miłości i uwagi. A czasem też mamy i taty tworzących zgrany team. Biorących pod uwagę potrzeby dziecka i naprawdę ciekawych tego, co dzieje się w jego świecie. Obecnych w życiu, nie tylko w weekendy. Którzy cieszą się z tego, że mogą dać mu najcenniejszy skarb- swój czas.

Potem znalazła się w miejscu, gdzie każdy może przyjść lub zadzwonić po pomoc, każdego dnia, o każdej godzinie- Centrum Interwencji Kryzysowej. Rozmawiała tam z wieloma osobami na życiowych zakrętach. W różnych historiach, często odkrywała jedną prawdę: Trudno o szczęście bez dobrych, głębokich relacji z sobą, innymi i z Bogiem. Tam, słuchając życiowych historii i przyglądając się wyborom, które niejednokrotnie prowadziły do cierpienia, nauczyła się, że nie może zmienić czyjegoś życia. Nie była już ratownikiem. Za to chciała być wsparciem, mieć wpływ- inspirować, dawać empatię i słuchać drugiego człowieka. Z życzliwą ciekawością, bez oceniania. I sprawiać, że świat będzie bardziej miejscem, w którym chce żyć- zmieniając siebie.

Przełom

Została żoną, rok później mamą. To było jej marzenie i powołanie. A jednocześnie okazało się wyzwaniem- o wiele trudniejszym, niż się spodziewała mówiąc „TAK”. Okazała się, mimo całej wiedzy i doświadczeń kompletnie niegotowa do Miłości przez M.

Po małych i dużych kryzysach, miała już pewność, że Miłość nie jest tylko uczuciem. Chciała, żeby była jej decyzją, działaniem i dawaniem z serca- każdego dnia. Wiedziała, że aby dawać trzeba najpierw mieć. Bo próbowała już nalewać innym z pustego kubeczka (a skoro z takiego i Salomon nie naleje, to no cóż, ciężko było). Zobaczyła, że trzeba zadbać o to, żeby tam było pełno. Zacząć od kochania siebie. Znowu od siebie.

Ale zanim tak się stało, spadła. Z Mount Everest’u. Swoich oczekiwań rzecz jasna, (bo w Himalaje może kiedyś pojedzie, ale jednak nie z małymi dziećmi). Wobec małżeństwa, macierzyństwa, wobec siebie. Przeżyła, ale potłukła się przy tym mocno. Potknęła się o kamień rozczarowania i wrażenie, że mówią z mężem innymi językami, dzieci są wymagające do granic możliwości, a jej potrzeby nie są zaspokojone.

Zawsze słyszała, że trzeba kochać i wymagać. Odkryła jednak, że jej wymagania i oczekiwania prowadzą zwykle do frustracji. Za to empatia, zaufanie i odpowiedzialność za swoje potrzeby i granice przynoszą dobre owoce. Zobaczyła to, kiedy poznała Porozumienie bez Przemocy. Dzięki niemu i Rodzicielstwo Bliskości inaczej spojrzała na chrześcijaństwo. Odkryła Boga, który chce relacji z nią (i z Tobą:). Który kocha bezwarunkowo. Widzi człowieka, takim, jakim on jest naprawdę takiego akceptuje i przyjmuje, a nie ocenia. Zobaczyła, że w wierze chodzi o relację. To od niej wszystko się zaczyna.

Mama się uczy

No właśnie relacja. Bycie w bliskich relacjach okazuje się być najlepszą drogą do rozwoju. Macierzyństwo sprawiło, że wysiadła z pędzącego pociągu na stacji TU I TERAZ. Nie tyle wychowuje, co codziennie uczy się od swoich dzieci: bezwarunkowej miłości, zachwytu nad światem, zadawania pytań, radości z kontaktu i dobrej zabawy, ale też mówienia „nie” i walki o to, co ważne. Poznaje swoje granice. Zaczęła dbać o swoje potrzeby i swój osobisty rozwój, po to, być móc im dawać, jak najlepszą wersję siebie. Nie perfekcyjną, ale szczęśliwą. Zaliczyła już mnóstwo upadków. Ale ciągle chcę iść tą drogą. Już wie, że warto.

Domyślasz się, kim jest ta kobieta?:)

Jakich relacji chcesz w Twojej rodzinie?

Ten blog jest zaproszeniem do zatrzymania się na chwilę i zadania sobie pytania: Dokąd zmierzam? Co jest dla mnie ważne? Jakich relacji chcę w mojej rodzinie? Co mogę zrobić już dziś, by być bliżej- siebie, męża, dzieci?

Chcę być dla mojego męża partnerką, w każdych warunkach- na dobre i złe, a dla dzieci towarzyszką i przewodniczką, za którą chcą podążać nie, dlatego, że się boją, ale dlatego że mi ufają. Chcę dla nas życia we wzajemnym szacunku i miłości, uwzględniania potrzeb wszystkich członków rodziny. Czego Ty pragniesz?

Wiem, że łatwo zagubić się wśród życiowych dróg. Dlatego chcę słuchać Bożego Słowa i korzystać z rzetelnej wiedzy z psychologii i neurobiologii, które dają mnóstwo narzędzi do tego, by lepiej rozumieć siebie, odkrywać tajemnice zachowania dziecka, działać w zgodzie ze swoimi wartościami i rozmawiać tak, by budować mosty, a nie mury. Chcę się nimi dzielić z Tobą.

Nadal chcę zmieniać świat, ale już inaczej. Teraz słucham św. Matki Teresy z Kalkuty, która mawiała: „ Jeśli chcesz zmienić świat, kochaj swoją rodzinę”. Od tego zaczyna się pokój na świecie.

Wyruszyłam już w drogę po skarb- ku szczęśliwej rodzinie. Ku życiu pełnią życia. Może spotkamy się na tej drodze? Może mogę Cię w niej wesprzeć?

Zapraszam Cię do wspólnej podróży.

6 Comments

  1. Doroto, pięknie, prawdziwie, szczerze napisane! Gratuluję Ci, że nie boisz się mówić o swojej wierze i relacji z Bogiem. To obecnie rzadkość. Bardzo jest mi bliskie to, o czym i jak piszesz 🙂 Trzymam kciuki za Ciebie i Twój blog! Będę tu stałym gościem.

    1. Dziękuję Ci Moniko!;) Rozgość się :).

  2. Super!

  3. Dototko,będę z radością śledzić Twoje wpisy❤Cieszę się, że Cię poznałam, jesteś niezwykła!

    1. Dziękuję Dominiko. ;). Z wzajemnością!

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *